Ośrodek Kultury Kraków-Nowa Huta, Kluby
Ośrodek Kultury Kraków-Nowa Huta
Aktualność
Nowa Huta azylem i intruzem – o początkach z dwóch perspektyw - reportaż

Nowa Huta azylem i intruzem – o początkach z dwóch perspektyw - reportaż

Początki Nowej Huty opisywane we wspomnieniach jej budowniczych i mieszkańców mają zawsze dwie odsłony. Czymś innym jest Huta dla tych, których przyjęła w swoje progi, czymś innym zupełnie dla tych, którzy to ją przyjęli. Tam, gdzie niedługo po wojnie wjechały żurawie i betoniarki, toczyło się życie mieszkańców Mogiły - gminy, którą wybrano na nową, socjalistyczną część Krakowa.

I

Domy, chatki, pola i łąki – dotychczasowe życie mieszkańców terenów dzisiejszej Nowej Huty ugrzęzło w błocie. Ziemie odebrano, miało na nich wzrosnąć miasto, a przed nim kombinat metalurgiczny jako początek i symbol nowej jakości.
- Odebrali nam ziemię i przeprowadzili do bloków, zatrudnili przy budowie Huty – opowiada jedna z naszych rozmówczyń, mieszkanka Nowej Huty. Z nieukrywaną goryczą wspomina wysiedlenie rodziców z ojcowizny. Dziś już pogodzona z tym, co postanowiono w sprawie Mogiły, zdecydowanie odpiera jednak opinie o niekwestionowanej wartości tegoż pomysłu.
- Chodzi o to, że nowy, zupełnie inny model życia wprowadzili nagle, bez pytania i ostrzeżenia - tłumaczy mieszkaniec XVIII Dzielnicy. – A moi rodzice lubili model, w którym się wychowali i nauczyli żyć. Ja, jako berbeć, też go lubiłem.
Wraz z Nową Hutą trzeba było zbudować sobie życie od nowa. Jednak czymś innym niż zmiany, które przecież przychodzą od zarania wraz z postępem, jest utrata wielopokoleniowego dorobku rodzinnego.
- Gdzieś na Hucie mieszka staruszka, która wciąż żyje na ojcowiźnie – dowiadujemy się w rozmowie. - W domu jednorodzinnym, bez prądu i wody i nie chce się przeprowadzić. Ponieważ to jest jej i ona nie pójdzie.
Z opisanej powyżej perspektywy powstająca Nowa Huta była wykopaliskiem na miejscu dawnego spokoju. Jednak wymiar przedsięwzięcia, jakim miała być budowa i rozwój „miasta bez Boga” wymagał nakładu pracy, któremu miejscowi nie mogliby sprostać. Do Huty zjeżdża ludność z całej Polski, patrząc nań z podziwem i nadzieją.

II

- To, co tu powstawało, było obietnicą lepszego życia. Jej spełnienie było w naszych rękach, dosłownie – wspomina mieszkanka Huty, która przyjechała do niej z rodzicami, gdy miała 12 lat.
Dla przyjezdnych, którzy zostawili za sobą biedę życia na wsi w warunkach permanentnego braku jedzenia, sanitariów i pieniędzy, Nowa Huta była szansą, na którą nigdy nie liczyli.
- Urodziłam się na wsi śląskiej – opowiada nasza rozmówczyni. – Pamiętam, że gdy chodziłam do koleżanki do domu, płakałam widząc, w jakiej biedzie żyje. Nie miałyśmy perspektyw na lepsze życie. W Hucie dawali mieszkanie lub miejsce w hotelu i pracę!
Wielu spośród przyjezdnych nie miało podstawowego wykształcenia, podpisy składało kreśląc krzyżyk. Dzieci, które przyjechały do Huty, dostały możliwość edukacji, co nasze rozmówczynie, jako dumne absolwentki, wspominają z niemałym rozrzewnieniem. Edukację odebrali również ich ojcowie, dzięki specjalnym programom organizowanym dla budowniczych.
- Jedzenie było! – podkreśla ta sama rozmówczyni. – Obiady w stołówkach, kioski świetnie zaopatrzone, a wędliny lepsze niż dzisiaj!
Zadbano również o zdrowie budowniczych i ich rodzin, zapewniając darmową opiekę zdrowotną, leki w przystępnych cenach i regularne badania przeciwgruźlicze, przeprowadzane w hotelach.
- Każdy w Hucie miał zęby, choćby przyjeżdżając miał jeden lub żadnego – podsumowała jedna z pań.

III

Wbrew tak wielu opiniom i publikacjom, odnajdującym wczesną Nową Hutę jako miejsce niebezpieczne i wewnętrznie skonfliktowane, pomimo różnic jakie dzieliły przyjezdnych od tutejszych i od siebie nawzajem, nasi rozmówcy konsekwentnie i pogodnie utrzymują, że Hutę budowali zgodnie i tak też ją zamieszkali.
- Napięcia? – dziwi się nasza rozmówczyni. – Zapamiętałabym…

Reportaż powstał na podstawie rozmów z mieszkańcami Nowej Huty, przeprowadzonych w ramach projektu Ośrodka Kultury Kraków-Nowa Huta O Nowej to Hucie piosenka – 70 lat sztuki i historii. Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.

powrót do listy aktualności...

 



 

Administratorem podanych przez Ciebie danych jest Ośrodek Kultury Kraków-Nowa Huta (OKNH), os. Zgody 1, 31-949 Kraków. O ile nic innego nie wynika z kontekstu i treści wpisów w formularzu, wprowadzane dane osobowe będą przetwarzane przez OKNH w celu wystosowania odpowiedzi na Twoje zapytanie oraz prowadzenia z Tobą ewentualnej korespondencji. Przekazane przez Ciebie dane zostaną usunięte po okresie 24 miesięcy od ostatniego kontaktu. Nie będą przekazywane innym podmiotom w rozumieniu RODO. Masz prawo wglądu do swoich danych osobowych, ich poprawiania poprzez przesłanie wniosku w formie elektronicznej na adres: rodo@krakownh.pl oraz usunięcia poprzez przesłanie wniosku w formie elektronicznej na adres: biuro@krakownh.pl.

 

WCZYTYWANIE