Cookies

Serwis www.krakownh.pl wykorzystuje pliki cookies, które będą zapisywane w Państwa urządzeniu (komputerze, laptopie, smartfonie). W każdym momencie mogą Państwo zmienić ustawienia przeglądarki internetowej i wyłączyć zapis plików cookies.

Zaklęte w Dyni po raz dziewiąty!

Na imprezach zagajamy rozmowy mówiąc, że dynia to jagoda. Ciasto dyniowe zjadamy do ostatniego okruszka. Najbardziej lubimy te duże, pomarańczowe z gładką skórką, która odbija promienie słoneczne. Kiedyś napisaliśmy nawet książkę o przygodach Pana Dyni… W skrócie: jesteśmy totalnymi fanami dyń! Do tego stopnia, że dwunastego września zorganizowaliśmy kolejną (już dziewiątą!) edycję Festiwalu Zaklęte w Dyni.
Dzisiaj już kończymy katalogowanie zdjęć, sprzątanie i wspominanie najfajniejszych momentów tegorocznej edycji naszego dyniowego festiwalu, ale w niedzielę to się działo! Przekonali się o tym wszyscy uczestnicy - Ci duzi i Ci całkiem mali. Na rozgrzewkę rozwiązywaliśmy wspólnymi siłami gigantyczną dyniową krzyżówkę, którą stworzyła Magda Rutkowska–Oliwa z Klubu Dukat Ośrodka Kultury Kraków-Nowa Huta.
Chwilę później podziwialiśmy pokazy i wykonywaliśmy eksperymenty chemiczne z Kamilem Kwiatkowskim z Klubu Pod Kasztanami. Bez chwili przerwy do cyrkowego świata żonglerki zabrali nas Piotr i Szymon z grupy Krapita. Jeżeli do tego czasu znaleźli się jacyś dyniosceptycy, to fireshow w ich wykonaniu rozgrzał wszystkie serca! Popołudnie było iście magiczne dzięki pokazowi magii i iluzji w wykonaniu magika Marka Lorka.
A poza tym cykaliśmy fotki w fotobudce, opychaliśmy się watą cukrową (pomarańczową, a jakże!) i masowo produkowaliśmy świece. To była naprawdę udana niedziela.
Dynie wyrosły w tym roku na Alei Róż dzięki Annie Matuszczyk, Tadeuszowi Matuszczyk, Krzysztofowi Matuszczyk, Sabinie Matuszczyk oraz Annie i Franciszkowi Woś. Jak co roku naszym nieocenionym Partnerem był Prymat.

Galeria zdjęć (17)